Leszek Zalewski, Szlachta ziemi liwskiej. Sejmiki – urzędy – herbarz , Warszawa, Wyd. „Paleta-Art.”, 2005.
|
Mieszkańcy historycznej ziemi liwskiej mają możliwość zapoznania się z kolejną publikacją dotyczącą dziejów ich przodków. Jest to już druga praca Autorstwa P. Leszka Zalewskiego p.t. „Szlachta ziemi liwskiej. Sejmiki – urzędy – herbarz”, Warszawa 2005, poświęcona ludziom zamieszkującym dawniej tę ziemię. Przypomnijmy, że pierwsza książka: „Ziemia liwska – ludzie – miejscowości – wydarzenia” ukazała się w 2002 roku nakładem wydawnictwa „Scholar”. Już w niej Autor zawarł mnóstwo informacji o mieszkańcach ziemi liwskiej na przestrzeni XV-XIX w. – głównie o osobach pochodzenia szlacheckiego. Znajdziemy tam więc informacje o rodzinach zamożniejszych posiadających większe dobra i piastujących urzędy w ziemi liwskiej, jak i o drobnej szlachcie osiadłej w licznych wsiach tego terytorium. Obecnie omawiana książka powstała ze względu na, jak pisze sam Autor „zapotrzebowanie czytelników na bardziej szczegółowe informacje o rodzinach zamieszkujących tę ziemię”. Jak podkreśla Autor największe zainteresowanie historią swoich rodzin spośród czytelników poprzedniej książki przejawiali głównie potomkowie szlachty. Stąd też z motywacja Autora do napisania kolejnej książki, tym razem poświęconej tylko tej grupie społeczeństwa ziemi liwskiej. Książka składa się z pięciu rozdziałów. Rozdział I „Temat książki i sposób jej opracowania” przedstawia motywy podjęcia pracy przez Autora nad książką, sposób jej opracowania oraz omówienie materiału źródłowego. Dowiadujemy się tu więc, że główną bazę źródłową do wspomnianej książki stanowiły akta sejmikowe ziemi liwskiej z l. 1512-1795, parafialne księgi metrykalne, przedruk zbioru praw „Volumina legum”, opracowania drukowane (herbarze, Polski słownik biograficzny) i opracowania monograficzne niektórych rodzin. Akta sejmikowe to odpisy ze spalonych w 1944 ksiąg sądowych liwskich przechowywane obecnie w Bibliotece PAN i PAU w Krakowie, rkps 8322 w Tekach Adolfa Pawińskiego (o czym Autor, korzystający z mikrofilmów Biblioteki Narodowej, nie poinformował). Jest to największy zbiór odpisów tych laudów i instrukcji sejmikowych, jednak nie jedyny. Pojedyncze kopie z różnych lat można spotkać także w zbiorach innych bibliotek naukowych w kraju (Biblioteka Czartoryskich w Krakowie, Ossolineum we Wrocławiu, Uniwersytecka w Warszawie, Jagiellońska w Krakowie i in.) oraz archiwów. Z ksiąg metrykalnych Autor wykorzystał w zasadzie tylko dostępne mu akta dwóch parafii: Czerwonka Liwska i Pniewnik. Należy jednak zauważyć, że staropolska ziemia liwska zawierała jeszcze osiem parafii (Grębków, Kałuszyn, Niwiska, Oleksin, Dobre, Jadów, Korytnica, Liw). Z nich np. dobrze zachowane akta metrykalne już z XVII w. posiadają parafie Korytnica i Liw. Obecnie księgi tych dwóch parafii są przechowywane w Archiwum Diecezjalnym w Drohiczynie. Akta pozostałych parafii (np. Kałuszyn, Niwiska, Grębków) znajdują się na miejscu w ich siedzibach. Trudno jednak wymagać na potrzeby tej książki ich pełnego wykorzystania, gdyż przeciągnęłoby to znacznie w czasie jej wydanie. Szczegółowy wykaz wykorzystanych źródeł archiwalnych i drukowanych zawarł Autor w umieszczonej na końcu Bibliografii (s. 187-189). Na końcu I Rozdziału Autor wylicza także szereg osób, które w jakikolwiek sposób dopomogły mu w zebraniu materiałów potrzebnych do napisania książki. Po lekturze tego rozdziału nasuwa się uwaga, że bardziej adekwatne byłoby określenie go jako „Wstęp”. W Rozdziale II Autor zajął się terminami „rycerstwo” i „szlachta”, przedstawiając ich pochodzenie i znaczenie na przestrzeni wieków. Próbuje również przedstawić genezę stanu szlacheckiego, a raczej zreferować istniejące poglądy na ten temat, oraz wylicza kolejne przywileje nadane szlachcie przez królów oraz podziały na płaszczyźnie ekonomicznej wewnątrz tego stanu (magnaci, szlachta folwarczna, szlachta cząstkowa, szlachta zagrodowa, szlachta bezrolna). W tym samym rozdziale Autor wyjaśnia w jaki sposób powstały nazwiska szlachty ziemi liwskiej. Dosyć prosto sprawa przedstawia się, gdy mamy do czynienia z nazwiskami kończącymi się na –ski, -cki, które jak wiadomo zostały utworzone od nazw wsi. Inaczej jednak, niż chce Autor, wyglądało to u rodzin nie posiadających w nazwiskach takich końcówek. A jest ich parę w ziemi liwskiej, np. Mroczkowie, Wielądkowie, Falbogowie. Nazwiska ich wywodziły się albo od imion staropolskich nieużywanych już w XVI w. (Mroczek, Falibóg) albo od przydomków (Wielądko). W następnej kolejności Autor przedstawia problemy z przyporządkowaniem herbów konkretnym rodzinom. Przeciwstawia skrajne przypadki np. nazwiska Dąbrowski, gdy mamy do czynienia z kilkudziesięcioma rodzinami różnych herbów (chociaż w ziemi liwskiej siedzieli chyba tylko Junosze Dąbrowscy) z wydawałoby się prostymi przykładami rodzin Nojszewskich i Jaczewskich , których gniazda rodowe znajdują się tylko na terenie ziemi liwskiej. Jednak okazuje się, że i tutaj sprawa nie jest tak prosta jak się wydaje. Jaczewskim zwykło się za herbarzami przypisywać herb Leliwa, lecz niesłusznie. Aby się o tym przekonać należy sięgnąć do źródeł XV wiecznych. W dokumencie Konrada III Rudego z 1476 r. wśród dziedziców Jaczewa zostali wymienieni: Sięgniew, Bartłomiej i Jan syn Dziersława oraz bracia Jan i Mikołaj Wyrzykowie. Widzimy więc tu dwie grupy rodzinne dziedziczące w jednej wsi. Imię Sięgniew w pierwszej grupie wskazuje na Rawiczów, natomiast przydomek Wyrzyk u dwóch ostatnich wyraźnie dowodzi, że mamy do czynienia z Lubiczami. Założenie nasze w zupełności potwierdza zapiska z tego samego roku z ksiąg liwskich mówiąca o nałożeniu zakładu pomiędzy dziedziców Jaczewa. Sąd ziemski liwski nałożył go wówczas pomiędzy Mikołaja, Jana, Bartłomieja i Pawła herbu Lubicz oraz między Sięgniewa i jego synów Stanisława i Mikołaja herbu Rawicz. Tak więc widzimy wyraźnie, że nawet w jednej wsi już w XV w. mogła dziedziczyć szlachta dwóch lub więcej różnych herbów, i na dodatek innych od tego którym posługiwali się jej potomkowie w XIX w. Stawia to pod znakiem zapytania na ile prawidłowo zostało wykonane zestawienie Autora dotyczące najbardziej „popularnych” herbów szlachty liwskiej, czyli tych, którymi posługiwało się najwięcej rodzin. Na pierwszym miejscu Autor wymienia Jastrzębca, którym pieczętowało się najwięcej rodzin. Do wyliczonych przez Autora możemy jeszcze dodać Milewskich, którzy niżej błędnie zostali zaliczeni do rodowców herbu Ślepowron (Byli i Milewscy tego herbu, jednak mieszkający gdzie indziej) W dalszej kolejności są wymienione herby: Ślepowron, Junosza, Lubicz, Jasieńczyk, Bończa, Leliwa, Brodzic, Ostoja, Ciołek, Nałęcz i Dołęga. I tutaj zdarzają się pomyłki. Np. Górscy nie byli herbu Ślepowron a Szeliga, Wielądkowie nie Nałęcz a Ostoja, Koszewscy nie herbu Ciołek (był to herb Kossowskich z ziemi drohickiej), Świętochowscy nie Dołęga a Prus II itd. Niepotrzebnie są również dołączone przy herbach tzw. „legendy herbowe”, których treść niezorientowany czytelnik może przyjąć za prawdziwą. Lepiej było posłużyć się fachowymi pracami z zakresu heraldyki. W momencie pisania książki były już dostępne choćby „Herbarz średniowiecznego rycerstwa polskiego” czy „Herbarz szlachty polskiej XVI w.” J. Szymańskiego, a nawet nie gorsze byłyby popularne „Herby szlachty polskiej” S. Górzyńskiego i J. Kochanowskiego lub „Herbarz rodowy” A. Znamierowskiego, na podstawie których można by napisać nieco więcej o herbach używanych przez szlachtę liwską. Rozdział III „Działalność polityczna szlachty liwskiej” jak wskazuje tytuł, omawia tę sferę działalności od czasów rządów ostatnich książąt mazowieckich aż do upadku Rzeczypospolitej. Autor korzystał przy opracowaniu tego rozdziału prawie wyłącznie z odpisów akt sejmikowych ziemi liwskiej z Tek Pawińskiego. Znajdziemy tu więc wiele obszernych cytatów z laudów uchwalanych przez sejmiki i instrukcji dawanych posłom na sejmy, dodajmy, że gęsto okraszonych imionami i nazwiskami występującej w nich szlachty. Wprawdzie Autor dosyć dokładnie opisuje działalność polityczną szlachty liwskiej, jednak dla wygody czytelnika bardziej dociekliwego można było zamieścić w przypisach dokładne miejsce pochodzenia poszczególnych informacji, a więc przeważnie numery stron z rkps. 8322 z Biblioteki PAN i PAU w Krakowie. Za plus można policzyć Autorowi objaśnienie w przypisach trudniejszych terminów staropolskich i wyrażeń łacińskich, dosyć często występujących w cytowanych tekstach. W rozdziale IV zostali przedstawieni urzędnicy ziemscy ziemi liwskiej, a dokładniej ich wykazy z różnorodnych źródeł. Trzeba przyznać, że Autorowi udało się zebrać ich pokaźną liczbę, chociaż sam przyznaje, że jego zestawienia mają charakter pomocniczy i nie zastępują wydawnictwa specjalistycznego. Chodzi tu oczywiście o spisy „Urzędników mazowieckich” przygotowywanych w ramach serii „Urzędników dawnej Rzeczypospolitej), na których chyba jeszcze przyjdzie trochę poczekać (poza może urzędnikami mazowieckimi XII-XV w., którzy są już w zasadzie przygotowani do druku). Dlatego zestawienia P. Zalewskiego zapewne długo będą służyły zainteresowanym. Tak jak w poprzednim rozdziale, podstawowym mankamentem jest brak dokładnych odniesień przy poszczególnych osobach, skąd zaczerpnięto informację o piastowaniu przezeń danego urzędu. Autor zdaje się też chyba nierozumieć istoty problemu podwójnych (a nawet potrójnych i więcej) nominacji na niższe urzędy ziemskie i traktuje je jako „pomyłki”. Jeszcze w sprawie owych 290 hektarów. Jest to obszar całej wsi Gutkowo-Wity, która od swych początków miała charakter drobnoszlachecki. Przodek autora monografii był dziedzicem części, a nie całości (co jak podejrzewam sfabrykowano na potrzeby wywodu przed Heroldią Królestwa Polskiego – praktyka w owych czasach nagminna). Autor nie ograniczył się tylko do zestawienia samych urzędników ziemskich, lecz zamieścił także osoby piastujące urzędy spoza tej hierarchii jak np. podwojewodzich, podstarościch, sędziów grodzkich i skarbowych, komorników ziemskich, poborców podatkowych, a także, co ważne, urzędników z innych ziem i województw. Ostatni V rozdział zawiera opis rodzin, trochę może na wyrost określony przez Autora jako „herbarz”. Punkt 1 tego rozdziału informuje o zasadach sporządzenia opisu oraz jeszcze raz przywołuje wykorzystane źródła (głównie herbarze, Polski słownik biograficzny, Słownik geograficzny itp., lecz także i wspomniane wyżej akta sejmikowe). Punkt 2 oparty na lekturze rejestru pogłównego ziemi liwskiej z 1676 r. (Biblioteka Czartoryskich w Krakowie, rkps. 110, czego Autor nie zaznaczył) zawiera statystykę popularności nazwisk poszczególnych rodzin. Wynika z niego, że najliczniej reprezentowani w rejestrze byli Roguscy, których w 1676 r. było 80 rodzin, na drugim miejscu plasowali się Dąbrowscy (53 rodziny), a na trzecim ex equo Chojeccy i Polkowscy (po 34 rodziny). W punkcie 3 wspomnianego rozdziału zawarł Autor wskazówki geograficzne dotyczące podziałów administracyjnych obszarów sąsiadujących z ziemią liwską. Część jednak z tych wskazówek przekazuje informacje błędne, gdyż Autor zdaje się nie rozróżniać podziałów administracyjnych z okresu I Rzeczypospolitej od tych z czasów zaborów czy współczesnych. Należało raczej konsekwentnie trzymać się podziału staropolskiego. Niezastosowanie się do tego zaowocowało licznymi pomyłkami i nieporozumieniami w części opisowej rodzin. Dla przykładu: przy Niecieckich Autor podaje, że gniazdami rodziny były wsie „Nieciecza” w ziemi drohickiej i „Nieciecz” w powiecie Sokołów, wyraźnie nie wiedząc, że chodzi o jedną i tą samą wieś. Z bardziej widocznych błędów podajmy, że: ziemia czerska składała się z powiatów: czerskiego, garwolińskiego, grójeckiego i wareckiego, nie było natomiast w niej do 1795 r. powiatu mińskiego. Ziemię warszawską tworzyły tylko trzy powiaty: błoński, tarczyński i warszawski, bez grodziskiego, który też wtedy jeszcze nie istniał. W ziemi wiskiej nie było powiatu szczuczyńskiego tylko radziłowski. Ziemię zawkrzeńską tworzyły trzy powiaty: szreński, mławski i niedzborski bez bielskiego, który należał już do ziemi płockiej. Zupełnie niejasne jest stwierdzenie Autora, że „Na wschodzie znajdowała się dalsza część ziemi nurskiej z powiatami Drohiczyn, Sokołów i Węgrów”. Chodziło niewątpliwie Autorowi o ziemię drohicką województwa podlaskiego, ta jednak składała się tylko z jednego powiatu drohickiego, a Sokołów i Węgrów stały się siedzibami powiatów dopiero podczas zaborów. Pozostałe powiaty województwa podlaskiego to: mielnicki (równorzędny z ziemią mielnicką) oraz brański, suraski i tykociński (trzy razem tworzące ziemię bielską). Nie było natomiast na Podlasiu przed 1795 r. powiatów Biała Podlaska, Janów i Konstantynów. Podobnie w województwie lubelskim, a dokładniej w ziemi łukowskiej, Siedlce do 1795 r. nigdy nie były siedzibą powiatu. Wymienione na końcu Chełm i Krasnystaw były wprawdzie wtedy miastami powiatowymi, lecz nie w województwie lubelskim a w ziemi chełmskiej, formalnie przynależącej do województwa ruskiego. Wreszcie najobszerniejsza część tego rozdziału to ułożony alfabetycznie opis rodzin. Znalazły się w nim nie tylko rodziny mające swoje gniazda w ziemi liwskiej, lecz także liczne pochodzące z ziem sąsiednich a tutaj piastujące urzędy bądź posiadające majątki. Co do niektórych rodzin można mieć wątpliwości co do ich faktycznego związku z ziemią liwską (np. Dylewski, Dziewczopolski, Fiszer, Rawski i in.). Z drugiej strony można odnieść wrażenie, że rodziny autentycznie wywodzące się z ziemi liwskiej i tu mieszkające zostały potraktowane zbyt pobieżnie. Mimo, że Autor na początku rozdziału wypunktował co będzie zawierał opis rodziny to nie zawsze się do niego stosuje. Nie wszędzie podane są gniazda rodowe rodzin, a także w jakich one się parafiach znajdowały (co jest istotne dla poszukujących swych korzeni, mieszkających z dala). Informacje zebrane w hasłach mają charakter przypadkowy i nie zawsze jasne są kryteria ich doboru. Nie wiadomo np. dlaczego przy jednych rodzinach Autor podaje informacje z rejestru pogłównego z 1676 r., przy innych nie, podobnie jest z innymi źródłami. Nie zawsze też Autor potrafił ocenić wartość poszczególnych informacji, szczególnie chodzi o „Encyklopedię szlachecką” z której obficie korzystał, traktując ją na równi z innymi wiarygodnymi opracowaniami. Pominął natomiast bardzo wiele cennych informacji wyzyskanych za pomocą kartoteki Słownika historyczno-geograficznego Mazowsza, które wcześniej wykorzystał w książce o ziemi liwskiej. Byłyby to informacje bardzo przydatne dla ustalenia początków wielu rodów w ziemi liwskiej. Słabo zostały wykorzystane „Zapiski liwskie” wydane przez Z. Wdowiszewskiego, które Autor na pewno znał, gdyż zamieścił w Bibliografii. Dzięki nim można np. ustalić, że prawidłowymi herbami Jaczewskich były Rawicz i Lubicz a nie Leliwa, także Krypscy z Kryp pieczętowali się Pobogiem, a nie Kopaczem, z kolei Milewscy z ziemi liwskiej byli herbu Jastrzębiec a nie Ślepowron. Autor nie zna również znakomitego artykułu prof. Elżbiety Kowalczyk „Włość kałuska w średniowieczu. Z dziejów osadnictwa na wschodnim Mazowszu, w: Civitas et villa. Miasto i wieś w średniowiecznej Europie środkowej, Wrocław-Praha 2002” Artykuł ten był już dostępny w momencie pisania książki i z pewnością pomógłby Autorowi lepiej przedstawić pewne kwestie związane z powstawaniem nazwisk poszczególnych rodzin. Najwięcej błędów i pomyłek trafia się przy podawaniu przynależności administracyjnej gniazd rodzin spoza ziemi liwskiej oraz w kwestiach heraldyki poszczególnych rodzin, dlatego sądzę, że najwygodniejsze będzie przedstawienie ważniejszych uwag w formie erraty do poszczególnych haseł |
|
|
|
Tyle byłoby z uwag szczegółowych, które w najmniejszym stopniu nie deprecjonują nakładu pracy poniesionego przez Autora, a mają za zadanie jedynie wskazanie informacji, do których nie mógł On sam dotrzeć lub nie był w stanie zweryfikować posiadanych. Z pewnością ostanie się cały szereg innych wiadomości zawartych w opisach rodzin. Książkę wieńczą aż cztery indeksy, co nie zawsze jest regułą w pracach tworzonych nawet przez historyków zawodowych. Ułatwiają one znakomicie poruszanie się po tekście i znacznie przyspieszają wyszukiwanie konkretnych rodzin czy miejscowości. Zupełnym novum jest indeks przydomków ułożony alfabetycznie wraz z podaniem, w jakich rodzinach były używane. Kończąc można stwierdzić, że książka P. Zalewskiego mimo pewnych niedociągnięć i braków jest warta polecenia dla poszukujących korzeni właśnie na terytorium ziemi liwskiej. Z pewnością ułatwi ona dotarcie do dalszych materiałów i źródeł. Do jej przeczytania zachęca też dobrze pomyślana szata graficzna z pięknymi wizerunkami herbów na okładce Autorstwa Alfreda Znamierowskiego. Warto także dodać, że Autor nie zaprzestał swoich badań nad mieszkańcami szlacheckimi ziemi liwskiej i kontynuuje je bardziej szczegółowo opracowując materiał zawarty w księgach metrykalnych poszczególnych parafii. |
| © Tomasz Jaszczołt (Jaszczołty, ziemia drohicka) – „Verbum Nobile. Pismo środowiska szlacheckiego”, nr 16: 2007, s. 109-115. |