
Kalwińskie genealogie
Książeczki do nabożeństwa szlachty polskiej bywały niekiedy źródłem zapisków genealogicznych z najbliższego kręgu
rodzinnego. Oto fragment szczególnej, bo kalwińskiej książki do nabożeństwa autorstwa Pawła Żarnowity pt.: „Ray duszny,
Abo Zabawka Święta Wszytkiem w obce służąca w ktorey śię zamykają Gorliwe Modlitwy ni Cześć y na Chwałę Boga w Troycy
jedynego y na pożytek Kościoła prawdziwego. Wydana niekiedy przez … sługę Słowa B. A teraz dla niedostatku Exemplarzow
z nowu przedrukowana. We Gdańsku U Jana Zacharyasz Sztolego, Roku 1718. Egzemplarz pochodzi z dworu w Podolu koło Opatowa.
Był używany przez rodzinę podczas nabożeństw w domu i małopolskim zborze kalwińskim w Sielcu koło Staszowa niedaleko
Sandomierza, gdzie istniała świątynia szlachty kalwińskiej, która przetrwała do 1945 r. Należał do rodu kalwińskiego
Jaxa-Konarskich h. Gryf, a następnie drogą małżeństwa Wiktorii Konarskiej przeszedł do katolickiej rodziny Goniewskich h.
Glaubicz, również ziemian powiatu opatowskiego ziemi sandomierskiej. Na dziewięciu stronach interfoliowanych przed kartą
tytułową i po rejestrze końcowym dokonano w latach 1783-1827 kilkunastu zapisków. Należą do nich informacje o
narodzinach bądź zgonach kalwińskich dzieci Rafała i Elżbiety z Russockich małżonków Konarskich, tym cenniejsze,
że prostują nieprawidłową zasadę stosowaną przez heraldyka Szymona Konarskiego (1894-1971) przy odczytywaniu
nieistniejących dziś akt metrykalnych zboru w Sielcu (podawał daty chrztu jako urodzin). Ponadto opis dalszych
losów potomstwa małżonków Konarskich spisany i podpisany przez żyjących potomków w 1845 roku, coś w rodzaju
księgi pamiątkowej gości dworu podolskiego z 1827 r. oraz fragment rękopiśmiennej modlitwy kalwińskiej z XVIII w.
Na karcie po okładce któryś z katolickich potomków kalwinki Konarskiej wkleił w XIX w. litografowany obrazek
katolickiego świętego (!). Kalwinizm bowiem z którym związali swe losy Konarscy, Ożarowscy, Russoccy czy
Wielowieyscy uchodził w śród niektórych rekatolicyzowanych potomków tego rodu, jako coś czym nie należało się
chlubić. Szerzej o szlachcie z tych rodów w książce:
Russoccy h. Zadora. Zarys genealogii rodu.