|
Herb Sas stanowi w heraldyce polskiej dość zagadkowe zjawisko, wokół którego narosło szereg nieporozumień.
Nie ulega wątpliwości, że od czasów wydania Klejnotów Jana Długosza, utwierdziło się przekonanie o pochodzeniu
tego herbu z Węgier, a także, że w Polsce występował on wyłącznie w Małopolsce wschodniej na terenie Rusi Halickiej
i z biegiem czasu można się było doliczyć blisko stu rodzin pieczętujących się tym znakiem. Odtąd jednak zaczynają
się już legendy, które jednak mogą zawierać część prawdy.
|
|
Od czasów wspomnianych Klejnotów Jana Długosza, poprzez rozprawy Franciszka Piekosińskiego hołdującego rodowej
genezie szlachty polskiej, Władysława Semkowicza, Ludwika Wyrostka, aż do czasów dzisiejszych, herb Sas wiązany
jest z węgierskim czy wołoskim rodem możnowładczym Dragów-Sasów, występującym w XIII-XIV wieku. Zostawiając
chwilowo sprawę Dragów na boku, zajmijmy się owymi Sasami. Historycy - heraldycy, genealogowie - trzymając się
kurczowo tego określenia, dokonywali nie lada sztuk, aby powiązać je z Saksonią(!).
Jacyś Sasi - mieszkańcy germańskiej Saksonii - mieli pospieszyć komuś na pomoc na Węgry, czy przez Węgry,
aby potem osiedlić się na Wołoszczyźnie, tworząc jakąś wspólnotę z miejscowymi?) rodem Dragów. Nie będziemy
omawiać wszystkich hipotez związanych z tą tezą. Jeśli na czele rodu Sasów miał stać comes Huyd, to trudno temu imieniu (nazwisku?) przypisać germańskie brzmienie. Raczej mogłoby ono nawiązywać do języka węgierskiego. Wspomniany L. Wyrostek snuje rozważania genealogiczne, według których książę czy wojewoda Drago miał mieć syna Sasa, ten z kolei 4 synów, z których Stefan przybył na Ruś halicką do księcia Daniela jako „Stefan Węgrzyn”, przynosząc z sobą herb Sas. Miał on brać udział w wyprawach księcia Daniela na Mazowsze i na Litwę.
Poza historycznym potwierdzeniem związków księcia Daniela z Węgrami, brak bliższych danych o rycerzach węgierskich spieszących mu z pomocą w wyprawach wojennych.
I tu właśnie budzi zdziwienie fakt, że historycy nie sięgnęli do źródłosłowu imion (nazwisk?) „Sas” i „Drago”. Wiadomo, że imiona powstają w znakomitej większości od imienia ojca, jak Piotrowicz od Piotra czy Janowicz od Jana, lub od posiadanej czy zamieszkiwanej miejscowości - od Rybotycz Rybotycki czy od Michałowic Michałowski.
|
|
Mogą też powstawać, choć rzadziej, od indywidualnych cech osoby dane imię noszącej. Stąd imię odmiejscowe, od kraju rzekomego pochodzenia - Sas. Tymczasem sas (czytaj: szosz), to po węgiersku „orzeł”, a idąc tym tropem, znajdujemy, że „drago” to „smok” (por. greckie „drakon”, łacińskie „draco” i stąd tez późniejsi „dragoni”). A zatem w miejsce rodu
Dragów-Sasów mielibyśmy po polsku ród Smoków-Orłów. I herb Sas byłby zapożyczeniem
węgierskiego „orła”.
Nasuwają się tu dwa pytania. Dlaczego na tarczy herbu Sas nie występuje orzeł, oraz czy istnieje
inne potwierdzenie tezy w heraldyce polskiej o węgierskim orle.
Już od czasów Bartosza Paprockiego wiadomo, że gwiazdy, półksiężyc i strzała w herbie Sas, miały być na chorągwi przybyłego z Węgier (przez Wołochy?) rycerza i jego drużyny do księcia Daniela. Herb nie musiał mieć na tarczy godła „mówionego”, czyli znaku wyobrażonego w jego nazwie. Zwłaszcza, jeśli „sas” mógł być zawołaniem, czy tylko imieniem księcia lub dowódcy. Należy zwrócić uwagę, że w herbie ziemi wołoskiej, obok głowy żubra, występuje gwiazda i półksiężyc. Samo węgierskie określenie „sas” - „orzeł”, znajdujemy w heraldyce polskiej w nazwie herbu Szaszor. Nazwa ta w języku polskim nic nie znaczy, a herb ten ma właśnie znak „mówiony”- orła. Wprawdzie uszczerbionego, bo bez głowy, w miejscu której jest gwiazda, ale jeśli władca Polski nadał własny herb rycerzowi z Węgier, to musiał go uszczerbić. Takie uszczerbienie mamy chociażby w herbie Odmieniec, gdzie na połowie tarczy występuje pól orła. Należy też wspomnieć, że Drag - smok, ma swoje późniejsze reminiscencje na Wołoszczyźnie. Wystarczy wymienić Draculę, wojewodę wołoskiego Vlada IV (1430-1479), który przeszedł do historii jako potwór-psychopata mordujący dziesiątki tysięcy niewinnych mieszkańców tej ziemi. Możliwe, że uciekinierzy znajdowali schronienie na Rusi halickiej, a zamożniejsi przypisani zostali przez już tu osiadłą szlachtę pochodzenia wołoskiego czy węgierskiego do herbu Sas.
Autor zdaje sobie sprawę z dyskusyjnego charakteru przedstawionej tezy, mając nadzieję na podjecie dalszych badań nad pochodzeniem herbu Sas i rodu Dragów-Sasów.
|
|
Bibliografia:
|
- ● Friedberg Marian, Klejnoty Długoszowe. Krytycznie oprac. i na nowo wyd., Kraków 1931-1932 – „Rocznik Towarzystwa Heraldycznego” XI: 1930-1931/32.
- ● Piekosiński Franciszek, Heraldyka polska wieków średnich, Kraków 1899.
- ● Piekosiński Franciszek, Rycerstwo polskie wieków średnich, t. 1-3, Kraków 1896-1901.
- ● Semkowicz Władysław, O rodzie Dragów Sasów – „Miesięcznik Heraldyczny” I: 1908.
- ● Wyrostek Ludwik, Ród Dragów-Sasów na Węgrzech i Rusi Halickiej. Z mapą i ryc. w tekście. Kraków 1931-1932 – „Rocznik Towarzystwa Heraldycznego” XI: 1930-1931/32.
|
|
© Andrzej Kostrzewski (Kraków).
|